Ostatnie skupienie uwagi opinii publicznej w Holandii kładzie mnie na łopatki. Wczoraj wiadomością dnia powtarzaną w kółko w radio było, że Policja informuje, ze jeżeli jedziesz szybciej, to droga hamowania jest dłuższa. Super news! Kapitan Oczywistość zaatakował. Czy tego nie uczy się na kursie na prawo jazdy i na lekcjach fizyki w szkole podstawowej. News był poparty tym, ze odkąd zwiększono ograniczenie prędkości do 130km/h jest więcej wypadków na drogach. Jak dla mnie to bzdura, bo po pierwsze z tego co widziałem na drodze w ciągu tych dwóch dni z nowym limitem dużo ludzi nadal jeździ około 120 km/h a po drugie słońce przyświeciło, a każdy mieszkający dłużej w Holandii wie, ze zmian pogody oznacza wypadki na drodze. Te holenderskie sieroty za kierownicą są zaskakiwane absolutnie wszystkim i między czytaniem gazety, malowanie rzęs i odbieraniem komórki mają jeszcze czas na wypadek samochodowy :)
Dzisiejszy news, najbardziej istotna wiadomość była jeszcze lepsza i ważniejsza. Walibi World podniósł ceny biletów i jest droższy od Eftelling! OMG! to straszne. co teraz będzie?
Szalejące ceny paliwa i kryzys w krajach arabskich nie przykuł uwagi. 3 lata temu diesel kosztował poniżej 90 centów za litr a teraz powyżej 1,5 EUR. W tamtym miesiącu płaciłem za tankowanie jakieś 44 EUR, w tym 55 EUR. Tylko czekać jak wszystkie ceny pójdą w górę. Ale co tam gospodarka, Walibi i droga hamowania są ciekawsze do niekończących się debat lunchowych.