mojaemigracja.nl

Nie do opanowania!

Polskie jedzenie

Jak powszechnie wiadomo, jedzenie w Holandii zachwalane przez Holendrów jak wszystko inne holenderskie jako najlepsze na świecie, jest jednolite. Wszystko smakuje tak samo. Pomidory smakują jak ziemniaki, ziemniaki smakują jak szynka, szynka jak truskawki etc. Drewno chemicznie wytwarzane lub pędzone na nawozach ile wlezie. Firma zafundowała mi po dwóch latach marudzenia szkolenie w Polsce. Pierwszą rzeczą jaką zrobiłem po check-inie w hotelu było popatrzenie na eleganckie, zadbane polskie dziewczyny w strojach letnich, ale drugą była już myśl o jedzeniu. :) Poszedłem w kierunku zaufanego miejsca, gdzie cztery lata temu chodziłem z teamem na lunche. Niesamowite tempo zmian w centrum Warszawy spowodowało, że nic się nie zmieniło i trafiłem bez problemu. Jakież było moje zdziwienie. Często uczęszczany Bar Bistro na Żelaznej nic się nie zmienił z zewnątrz, ani w środku. Menu piątkowe też to samo: grzybowa i filet z mintaj z surówką z kiszonej kapusty. Doświadczenie jak powrót do przeszłości. Kucharz też raczej się nie zmienił, smakowało wyśmienicie. Miałem jeden moment zawahania. Jako wygłodzony polak na obczyźnie, nie mogłem się zdecydować czy brać zestaw, czy może jednak jakieś pierogi domowej roboty. Jak już wyżej wspominałem zestaw wygrał. Pogratulowałem lokalu. właścicielowi i ruszyłem z powrotem do hotelu. Niestety polska telewizja, mentalność, lokalne pijaczki i krajobraz centrum stolicy też się nie zmieniły.

By krystian on 29 June 2010 |

Ostatnie komentarze

Powered by Drupal, an open source content management system