mojaemigracja.nl

Nie do opanowania!

A miało być tak pięknie

Nie jestem fanem piłki nożnej, dosyć słabo pamiętam zasady z lekcji wf'u, jednakże na meczu Holandii z Urugwajem dałem się wciągnąć w oglądanie transmisji. Próbowaliśmy oglądać jakiś film online ale vuvuzela i okrzyki "jaaaaaaaaa" dobiegające od sąsiada zmusiły nas do włączenia odpowiedniego video, skoro audio mieliśmy już i tak w systemie surround. No i muszę przyznać, ze gra holenderskiej reprezentacji nas wciągnęła. Miło było patrzeć jak Holendrzy grali dobrze technicznie i taktycznie. Nie sposób byłoby uniknąć oglądania finałów, a do tego mieliśmy się w końcu spotkać z naszą przyjaciółką w nowo urządzonym mieszkanku, więc wyszło, że w niedziele mamy grilla w Amsterdamie połączonego oczywiście z oglądaniem meczu w tv. Po drodze na grilla, zarozumiali Holendrzy śpiewający "We are the champions" powodowali w nas mieszane uczucia. Jak można świętować wygraną przed pojedynkiem? Po nudnym jak flaki z olejem meczu i dogrywce okazało się, ze ta radość była faktycznie przedwczesna i pomarańczowi dostali kubeł wody na ochłodę. Oczywiście zamiast narzekać na swoja kiepską grę i brutalne faule, Holendrzy wybrali sobie sędziego na kozła ofiarnego. Z resztą to przewidywalne zachowanie jak przystało na bezczelny i zarozumiały naród.   Dzisiaj w centrum Amsterdamu będzie uroczyste powitanie drużyny i parada. Wspominając topienie barek mieszkalnych w 1988 roku, policja i władze miasta powzięły odpowiednie środki ostrożności. Media też starają się nawoływać do rozsądku, jednakże rozbawił mnie dzisiaj komunikat w jednej ze stacji radiowych. Otóż namawiano kibiców do nieskakania z mostów do kanałów, ponieważ "w wodzie są bakterie koli i stare rowery". W tym najlepszym na świecie i najczystszym kraju? W Polsce Sanepid pewnie dawno by całe miasto zamknął :)

By krystian on 13 July 2010 |

Ostatnie komentarze

Powered by Drupal, an open source content management system